Logowanie

Socjaldemokrata Ryszard Kalisz broni interesów wielkiego biznesu i hurtowni komorniczych

Foto PAP

Ryszard Kalisz, jeszcze nie tak dawno temu wspierał postulaty młodych lewicowców i alterglobalistów. Deklarował walkę z przywilejami prawnymi wielkiego biznesu i finansjery zarówno na świecie jak i w Polsce, m.in. biorąc udział w marszu "oburzonych" w Warszawie 15 października 2011 roku. Przypomnijmy, że podobne demonstracje tego ruchu właśnie pod hasłami alterglobalistycznego ukrócenia przywilejów wielkiego biznesu odbyły się wtedy w większości krajów europejskich.

Warto więc odnotować - bo to zmiana o 180 stopni - że dzisiaj Ryszardowi Kaliszowi już nie przeszkadza uprzywilejowana pozycja korporacji gospodarczych. W miniony czwartek w emocjonalnym wystąpieniu, w czasie obrad sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka (tutaj link do transmisji), stanął w obronie ogromnych hurtowni komorniczych czyli zjawiska, w którym jeden komornik egzekwuje, głównie na rzecz wielkiego biznesu, setki tysięcy spraw egzekucyjnych od setek tysięcy obywateli.

Mam wrażenie, że obrona hurtowni komorniczych i stojących za nimi interesów wielkiego biznesu, może spowodować wśród zwolenników Ryszarda Kalisza, poważny dysonans poznawczy.

Co ciekawe, poseł Kalisz jeszcze 6 października br. w Radiu Zet w programie Moniki Olejnik akcentował potrzebę zapewnienia silniejszej ochrony prawnej osobom najuboższym deklarując, że ma zamiar "przypilnować" Ewę Kopacz w kwestii zapowiedzianej w jej expose ustawy o bezpłatnej pomocy prawnej dla najbiedniejszych.

Jednak trzy dni później w trakcie posiedzenia sejmowej Komisji SPC, co prawda już nie przy tak licznej oglądalności - czy raczej słuchalności - jaką się cieszy się audycja Moniki Olejnik, najwyraźniej o tym zapomniał. Nie widział niczego niestosownego w tym, że jeden komornik może prowadzić 100 czy 200 tysięcy spraw egzekucyjnych rocznie. A przecież to właśnie komornik sądowy i jego osobisty nadzór jest podstawowym narzędziem ochrony prawnej dłużnika w procesie egzekucji wyroku. Tego jednak, że nadzór merytoryczny komornika przy takiej liczbie spraw musi być fikcją poseł Kalisz nie zauważył, z dużą ekspresją koncentrując się na wychwalaniu rzekomych przymiotów tego patologicznego zjawiska.

Co zdumiewające, jak na socjaldemokratę i humanistę, jako główną zaletę hurtowni komorniczych wskazał wysoki poziom automatyzacji i wirtualizacji stosowania państwowego przymusu wobec obywateli w tego typu kancelariach. Po prawniku spodziewać by się należało raczej apelu w obronie wysokich standardów prawnych egzekucji sądowej i krytyki hurtowni komorniczych. Przypomnę tylko, że w 11 hurtowniach komorniczych przypada średnio 1 komornik na 100 tysięcy spraw, podczas gdy w normalnych kancelariach przypada 1 komornik na od 2 do 5 tysięcy spraw.

Wracając pamięcią do demonstracji "oburzonych" z 15 października 2011 roku - przypomniał mi się relacjonowany w części mediów epizod. Jeden z młodych lewicowych demonstrantów próbował wtedy, podobno, przeganiać posła Kalisza z tego pochodu wypominając mu zakup, trzy miesiące wcześniej, nowiutkiego jaguara XF. Mam wrażenie, że obrona hurtowni komorniczych i stojących za nimi interesów wielkiego biznesu, może spowodować wśród zwolenników Ryszarda Kalisza podobny, do tamtego, poważny dysonans poznawczy.

Krzysztof Kowalewski

Krzysztof Kowalewski

Redaktor naczelny komornik.cc

 

              • Gładki PiotrPiotr Gładki
              • Pan Poseł chyba został kolejnym przedstawicielem "kawiorowej lewicy" wyznającej zasadę "Zdrowie Wasze w gardła ...".
  • Maciej MańskiMaciej Mański
  • Niestety wielu naszych polityków zna ubóstwo i biedę raczej z powieści Dickensa, niż z autopsji...