Logowanie

"NIE" dla hurtowni komorniczych

Dreamstime.comW czerwcu do Sejmu trafił projekt ustawy posłów Platformy Obywatelskiej o zmianie ustawy o komornikach sądowych i egzekucji zmieniający artykuł 8 (Druk sejmowy nr 2516), który określa zasady dystrybucji spraw egzekucyjnych do komorników z tzw. wolnego wyboru. Wkrótce odbędzie się pierwsze czytanie tego projektu.

Nowelizacja, zdaniem grupy posłów inicjatorów projektu, powinna zapobiegać obserwowanej przez ostatnie lata coraz większej koncentracji wpływu spraw egzekucyjnych powodującej obniżanie skuteczności egzekucji.

Po raz pierwszy więc w historii zmian legislacyjnych po 2002 roku - kiedy wprowadzono warunek dotyczący 6 miesięcznej zaległości - ustawodawca podejmuje problem patologicznych, bardzo niskoskutecznych, tzw. hurtowni komorniczych czyli ogromnych kancelarii, których roczny wpływ spraw przekracza 50 i więcej tysięcy rocznie. W tym kontekście projekt należy ocenić bardzo pozytywnie.

W krajobrazie kancelarii komorniczych Polski hurtownie jawią się jak biblijny Goliat przy Dawidzie - 99% kancelarii w Polsce to kancelarie kilku, kilkunasto osobowe mieszczące się w dwóch, trzech pokojach biurowych. Hurtownie komornicze przypominają raczej wielkie call center lub parkiety giełd towarowych.

Z drugiej strony projekt budzi wiele wątpliwości, przede wszystkim w zakresie założonych progów (np. progów skuteczności 35% i 40%, przy średniej na dzień dzisiejszy 22%). O ile więc wcześniej przez wiele lat ustawodawca w ogóle nie widział problemu hurtowni komorniczych, teraz zjawisko to zdefiniował jak się wydaje zdecydowanie za szeroko.

Wykryty przez naszą redakcję szkolny, aczkolwiek fundamentalny błąd (patrz: tutaj) musi niestety budzić zastrzeżenia co do jakości całego modelu matematycznego tej zmiany. Przy błędnych wyliczeniach lub nierealnych założeniach zmiana może bowiem doprowadzić do likwidacji nie tylko patologicznych hurtowni, ale także do prawdziwej hekatomby w funkcjonowaniu egzekucji sądowej w ogóle. Może okazać się, że setki dotychczas bardzo dobrych kancelarii przestanie mieć możliwość przyjmowania spraw egzekucyjnych i zamiast rozwiązać problem bardzo niskoskutecznych hurtowni komorniczych zostaną przy okazji zniszczone dziesiątki, jeśli nie setki bardzo dobrych i skutecznych średnich co do wielkości kancelarii. Do tej sprawy, po uzyskaniu niezbędnego materiału statystycznego i jego opracowaniu, na pewno wkrótce wrócimy.

Wracając do kwestii hurtowni komorniczych koncentrujących z roku na rok coraz większy odsetek spraw należy zauważyć, ze zjawisko trwa od wielu lat. W 2013 roku kilkunastu komorników prowadzących hurtownie komornicze przyjęło w ubiegłym roku 1,1 mln spraw egzekucyjnych co stanowiło prawie 23% całego ogólnopolskiego wpływu. W tym roku ten odsetek będzie prawdopodobnie jeszcze większy i może sięgnąć nawet 30%.

Na dzień dzisiejszy komorników w Polsce jest 1300. Przeciętna roczna wielkość wpływu normalnej kancelarii komorniczej to od 2 do 8 tysięcy spraw egzekucyjnych. Przeciętna roczna wielkość wpływu hurtownika to nawet 100 tysięcy spraw!

W krajobrazie kancelarii komorniczych Polski hurtownie jawią się jak biblijny Goliat przy Dawidzie - 99% kancelarii w Polsce to kancelarie kilku, kilkunasto osobowe mieszczące się w dwóch, trzech pokojach biurowych. Hurtownie komornicze przypominają raczej wielkie call center lub parkiety giełd towarowych.

Według Ministerstwa Sprawiedliwości (dane z majowej Konferencji na UG) średnia skuteczność hurtowni komorniczych to jedynie około 12,5%. Tutaj właśnie projektodawcy zmiany upatrują głównego problemu związanego z hurtowniami. W naszej ocenie problem jest znacznie głębszy i dotyczy samej istoty hurtowni komorniczej.

Największy hurtownik osiągał wpływ nawet ponad 300 tysięcy spraw rocznie. Jak jeden człowiek może odpowiadać za prawidłowe stosowanie powierzonego mu prawa do stosowania przymusu wobec obywatela w 100, 200 czy nawet 300 tysiącach spraw w ciągu roku! Odpowiedź jest oczywista. Nie może. Jest to fizycznie niemożliwe. A jakikolwiek nadzór merytoryczny nad prowadzonymi sprawami  jest fikcją.

Hurtownia komornicza zatrudnia od 100 do 150 pracowników. W większości ci pracownicy to osoby zajmujące się jedynie obsługą teleinformatyczną w kancelarii. Trzeba sobie bowiem zdawać sprawę, że hurtownie prowadzą egzekucje wirtualne czyli tylko i wyłącznie zza klawiatury komputera. Egzekucje te prowadzone są w praktyce przez jednego ze stu czy stu pięćdziesięciu słabo wykwalifikowanych, łatwych do wymiany - jak w call center - pracowników hurtowni. Praca zaś tych pracowników nadzorowana jest przez systemy informatyczne kancelarii.

Największy hurtownik z Warszawy wg danych z Ministerstwa Sprawiedliwości (dane z Konferencji na UG, referat Rafała Reiwer) osiągał wpływ nawet ponad 300 tysięcy spraw rocznie. Rodzi się więc pytanie: jak jeden człowiek, któremu państwo polskie powierzyło część swojego imperium pozwalając mu na stosowanie często dotkliwego przymusu wobec obywatela może to robić rzetelnie prowadząc 100, 200 czy nawet 300 tysięcy spraw w ciągu roku! Odpowiedź jest oczywista. Nie może. Jest to fizycznie niemożliwe. Jakikolwiek nadzór merytoryczny nad prowadzonymi sprawami czy uczestniczenie w czynnościach komorniczych jest fikcją.

W skrajnym kontraście do hurtowni pozostaje 99% pozostałych kancelarii komorniczych w Polsce. W obrazie egzekucji sądowej Anno Domini 2014 całkiem duży odsetek kancelarii to już kancelarie jedno, dwu i trzy osobowe. Do tego po uwolnieniu w ramach ustawy deregulacyjnej zawodu komornika sądowego w ubiegłym roku pojawiło się zjawisko do tej pory nieznane - coraz częściej pojawiają się komornicy, którzy z trudem wiążą przysłowiowy koniec z końcem i poważnie rozważają zmianę zawodu. Pierwsze zauważyły to niektóre uczelnie wyższe i w kilku regionach kraju organizują dodatkowe kierunki studiów uzupełniających właśnie z myślą o komornikach, np. Wyższa Szkoła Administracji i Biznesu w Gdyni ze swoimi studiami uzupełniającymi cieszy się ogromnym powodzeniem wśród komorników apelacji gdańskiej.

W polskim systemie prawnym, w trosce o prawa obywatelskie, obowiązuje model egzekucji sądowej o charakterze osobistym - prowadzonym właśnie osobiście przez komornika. Imperium państwa zostało złożone w jego i tylko w jego ręce. To podstawowy gwarant praworządności egzekucji sądowej wobec obywatela, a zwłaszcza dłużnika. Niedopuszczalne jest więc jak to się dzieje w hurtowniach komorniczych ograniczenie roli komornika (na wzór dyrektora czy prezesa sądu) jedynie do roli "prezesa kancelarii", który zajmuje się kierowaniem pracą kancelarii, rekrutacją, procedurami, kontrolą systemów informatycznych czy pozyskiwaniem intratnych hurtowych wierzycieli.

Coraz więcej młodych prawników, którzy w trakcie ubiegłorocznej fali deregulacyjnego entuzjazmu postanowiło zostać komornikami dzisiaj po kilkunastu miesiącach pracy w tym zawodzie z przyczyn ekonomicznych rezygnuje z prowadzenia kancelarii. Wolą wrócić do swoich wcześniejszych, jak się okazuje już dzisiaj, bardziej opłacalnych profesji prawniczych. Notowane jeszcze dwa, trzy lata temu wysokie dochody komorników dziś po kilkunastu miesiącach od wejściu w życie ustawy deregulacyjnej i związanym z tym ubiegłorocznym wzrostem liczby komorników o 30% są już w większości tylko wspomnieniem. Wskazują na to także zachowania rynkowe ogromnej już dzisiaj wielotysięcznej armii prawników, którzy są uprawnieni do tego, żeby praktycznie z dnia na dzień zostać komornikami w wybranych przez siebie rewirach. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy na podjęcie pracy komornika sądowego zdecydowało się jednak jedynie kilkudziesięciu z nich.

Zjawisko systematycznego wzrostu hurtowni kosztem zmniejszania się normalnych kancelarii komorniczych jest doskonałą ilustracją tego, co wie każdy ekonomista - całkowicie wolny rynek w każdej branży wymusza systematyczną koncentrację kapitału i zasobów by w końcu doprowadzić do pozostania na rynku tylko kilku najpotężniejszych graczy - zjawisko to w gospodarce rynkowej, czyli dobrowolnej wymianie towarowo-pieniężnej pomiędzy wolnymi obywatelami, jest zazwyczaj pożądane i cenne. Jednak egzekucja sądowa nie jest i nie może być obszarem działania tak rozumianego wolnego rynku. Egzekucja sądowa to część imperium państwa w ramach którego poprzez stosowanie przymusu państwowego państwo rękami komorników i sądów wykonuje wyroki sądowe.

Kwestią kluczową w rozważaniach o patologicznym charakterze hurtowni komorniczych nie jest więc jedynie ich niska skuteczność. Kwestią kluczową jest przede wszystkim to, iż w polskim systemie prawnym, w trosce o prawa obywatelskie, obowiązuje model egzekucji sądowej o charakterze osobistym - prowadzonym właśnie osobiście przez komornika. Przypomnijmy, że asesorowi i aplikantowi komorniczemu nie przysługuje z urzędu status funkcjonariusza publicznego, przysługuje on tylko komornikowi sądowemu. Organem egzekucyjnym nie jest kancelaria komornicza, jest nim zawsze konkretny z imienia i nazwiska komornik - imperium państwa zostało złożone w jego i tylko w jego ręce. To podstawowy gwarant praworządności egzekucji sądowej wobec obywatela, a zwłaszcza dłużnika.

Niedopuszczalne jest więc jak to się dzieje w hurtowniach komorniczych ograniczenie roli komornika (na wzór dyrektora czy prezesa sądu) jedynie do roli "prezesa kancelarii", który zajmuje się kierowaniem pracą kancelarii, rekrutacją, procedurami, kontrolą systemów informatycznych czy pozyskiwaniem intratnych hurtowych wierzycieli.

Komornik sądowy w polskim systemie prawnym to ktoś kto powinien osobiście prowadzić egzekucję sądową - to on więc powinien osobiście badać prawomocność tytułu egzekucyjnego, wykonywać ważne czynności terenowe, przeprowadzać eksmisje, licytacje, spotykać się osobiście ze stronami postępowania egzekucyjnego. Bezpośredni, osobisty udział komornika jest dla obywatela gwarantem, że egzekucja zostanie wykonana praworządnie i rzetelnie. Tym gwarantem jest bezpośrednio i osobiście sam komornik. Nie asesor, nie aplikant komorniczy, a tym bardziej nie pracownik po szkoleniu z telemarketingu windykacyjnego.

Chyba nie trzeba specjalnie uzasadniać dlaczego jeden człowiek nie ma fizycznej możliwości realizacji powyższych zadań w 100 tysiącach spraw rocznie.

Krzysztof Kowalewski

Krzysztof Kowalewski

Redaktor naczelny komornik.cc