Logowanie

Prakseologia ala IWS

Konkurencyjny komornik

Niektóre wywody autora opracowania Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości o charakterze prognostycznym budzą szczere zdumienie. Znacząca wydaje mi się. np. diagnoza autora ze strony 23 opracowania:

W tym miejscu warto jedynie zasygnalizować, że dla pełnego wyrównania różnicy w wysokości opłat egzekucyjnych, które zostałyby pobrane, gdyby obowiązywały projektowane stawki, do tych rzeczywiście pobranych w 2013 r. wystarczyłoby, gdyby ogólna efektywność egzekucji świadczeń pieniężnych wzrosła o niespełna 6 punktów procentowych (z 10,5% do 16,3%).

Jak łatwo zauważyć owe z lekkością sugerowane przez badacza (najwyraźniej nie mającego nigdy kontaktu zawodowego z pracą komornika sądowego) 6 punktów oznacza w rzeczywistości średni wzrost skuteczności kwotowej o ponad 55%! Szczerze pisząc, jako obywatel, z trwogą zastanawiam się jakich metod i sposobów komornicy musieliby zacząć się chwytać, żeby zwiększyć w ciągu kilkunastu miesięcy skuteczność o ponad 55%.

Walidując prognostyczne zdolności autora należałoby zauważyć, iż ów sugerowany 5,8% procentowy wzrost efektywności kwotowej przyniósłby w badanym 2012 roku średnio komornikowi zwiększenie jego dochodu z 46 451 złotych miesięcznie do około 100 000 złotych miesięcznie brutto - około 10 tysięcy złotych brutto za każdy punkt procentowy! Co więc w 2012 roku komorników powstrzymało przed zwielokrotnieniem swojego wynagrodzenia? Sądzę, że dokładnie to samo co powstrzymywało ich w latach poprzednich i powstrzymuje teraz - pomimo stałego "ulepszania" i optymalizowania ukse oraz wzrostu liczby komorników o ponad 223% w tym okresie 2000-14 skuteczność kwotowa egzekucji utrzymuje sie praktycznie na niezmiennym identycznym poziomie 10,5%  (przyp. autora. przed powstanie ukse - 6,5%), powstrzymuje ich dzisiaj i będzie powstrzymywało w latach następnych przede wszystkim niskiej jakości, coraz bardziej niejednoznaczne i skomplikowane prawo egzekucyjne, a przede wszystkim coraz bardziej pogłębiający się kryzysem ekonomicznym proces pauperyzacji społeczeństwa.

Po prostu z pustego i biblijny Salomon nie naleje.

Autor raportu próbuje prognozować zachowania poszczególnych uczestników otoczenia egzekucyjnego po obniżeniu opłat. Mam szczere wątpliwości czy austriacki geniusz Ludwik von Mises, twórca prakseologii (nauki o ludzkich zachowaniach), który jakby przy okazji zdefiniował na dziesięciolecia austriacką szkołą ekonomii, byłby zadowolony z analizy autora. Analiza ta sprowadza się bowiem tylko do tego czy komornik w obliczu obniżenia przychodów zacznie ciąć koszty, np. zwalniać pracowników czy pogodzi się z obniżeniem swojego dochodu.

Nawet w tej zredukowanej do dwóch przypadków zachowań komorników analizie, autor nie dostrzega kwestii kluczowej, a mianowicie tej, iż personel kancelarii już od ponad dwóch dekad jest budowany przez komorników w oparciu o w pełni rynkowe mechanizmy, tj. komornik buduje relacje pomiędzy sobą a swoim personelem i swoimi dostawcami rywalizując z innymi komornikami oraz innymi pracodawcami zupełnie wolnorynkowo. Należałoby więc przyjąć, iż elastyczność, np. kosztów zatrudnienia jest tak naprawdę minimalna. Podobnie zresztą wygląda sytuacja ze wszystkimi innymi kosztami. Pamiętajmy, że rozważamy tutaj obniżenie kosztów o kilkadziesiąt (może nawet średnio ponad 4o) procent. Nie ma żadnych podstaw do twierdzenia, że w chwili obecnej komornicy nie zoptymalizowali kosztowo działania swoich kancelarii. Każda zaoszczędzona złotówka jest przecież dodatkowym dochodem komornika.

Autor analizując potencjalne zachowania komorników po drastycznym spadku przychodów, pomimo tego, że dostrzega, iż dla wielu kancelarii będzie to groziło fizyczną likwidacją, nie uwzględnia jednak zupełnie trzeciej przestrzeni "optymalizacji" działania kancelarii w drastycznie zmienionych warunkach.

Autor nie analizuje zupełnie potencjalnej skłonności komornika będącego zmuszonym do walki o ekonomiczne przetrwanie swoje i swoich pracowników do tego, że zacznie iść na prawne skróty, tak żeby egzekwować "szybkiej i skuteczniej" od swojej konkurencji. W mojej ocenie to właśnie tego obywatel powinien bać się najbardziej w przypadku źle opłacanych funkcjonariuszy państwa odpowiadający za twarde jej funkcje i to właśnie rzeczywistym polem konkurowania źle opłacanych komorników stanie się przestrzeń pomiędzy lege artis, a granicą prawa z przekraczaniem tej ostatniej włącznie.